Eleganckie, pozornie nieszkodliwe, inteligentne okulary Ray-Ban Meta szybko stają się narzędziem do niekontrolowanego nagrywania w miejscach publicznych, budząc poważne obawy dotyczące prywatności i etyki. To, co początkowo było nowinką technologiczną, jest obecnie wykorzystywane przez wpływowych osób, prześladowców, a być może nawet agencje wywiadowcze. Okulary umożliwiające nagrywanie wideo z perspektywy użytkownika wywołały oburzenie, ponieważ użytkownicy dokumentują interakcje – czasami bez zgody – i przesyłają nagrania na platformy mediów społecznościowych.
Problem z niechcianą pocztą
Głównym problemem nie jest sama technologia, ale jej zastosowanie. Osoby takie jak Joy Hui Lin, badaczka z Paryża, na własnej skórze przekonały się, jak te okulary mogą wywoływać poczucie naruszenia prywatności. Zwrócili się do niej studenci, którzy później przyznali się, że nagrywali ją bez pytania, co staje się coraz bardziej powszechne. Dyskretna konstrukcja okularów sprawia, że są trudniejsze do wykrycia niż poprzednie modele, takie jak Google Glass, co ułatwia tajne nagrywanie.
Sytuację pogarszają twórcy treści, którzy aktywnie wykorzystują punkty do zachowań wyzyskujących lub drapieżnych. Influencerzy, mający miliony obserwujących, filmują interakcje z nieznajomymi, często kobietami, nie zważając na zgodę. Dzięki temu okulary zyskały obraźliwy przydomek „zboczone okulary”.
Rola Meta i Polityka prywatności
Problem wykracza poza pojedynczych złoczyńców. Meta automatycznie przesyła nagrania z okularów na swoje serwery, gdzie są przeglądane przez pracowników kontraktowych, łącznie z treściami potencjalnie wrażliwymi lub osobistymi. Dochodzenie ujawniło przypadki rejestrowania nagości, aktów seksualnych i innych materiałów obciążających bez wiedzy badanych. Praktyka ta doprowadziła już do pozwu konsumenckiego.
Ponadto Meta planuje rozszerzyć możliwości okularów w zakresie sztucznej inteligencji, zbierając filmy użytkowników do dalszych szkoleń. Pomimo tych obaw Meta utrzymuje, że użytkownicy mają obowiązek przestrzegać przepisów i używać okularów w „bezpieczny i pełen szacunku sposób”, co wielu uważa za puste, biorąc pod uwagę nieodłączny potencjał nadużyć, jakie stwarzają te urządzenia.
Ukryty rynek i środki zaradcze
Obawy o prywatność doprowadziły do rozwoju czarnego rynku modyfikacji, które wyłączają wskaźnik nagrywania. Ludzie oferują „tryb ukryty” okularów za gotówkę, umożliwiający użytkownikom nagrywanie całkowicie niezauważone. Podkreśla to trudność skutecznego regulowania technologii.
Niektórzy jednak stawiają opór. Programista Yves Jeanrenot opracował aplikację „Nearby Glasses”, która skanuje sygnały Bluetooth z inteligentnych okularów Meta i Snap, ostrzegając użytkowników znajdujących się w pobliżu o potencjalnej inwigilacji. Aplikację pobrano ponad 59 000 razy, ale sam Jeanrenaud uważa, że walka o prywatność została już przegrana, powołując się na kulturę, w której wyzysk i rozrywka są ze sobą ściśle powiązane.
Wielki obraz
Rozpowszechnianie się inteligentnych okularów uwydatnia niepokojący trend: normalizację ciągłego, często inwazyjnego nagrywania w przestrzeni publicznej. Smartfony już to umożliwiły, ale inteligentne okulary sprawiają, że proces jest płynniejszy i bardziej dyskretny. Rządy zaczynają to zauważać, a amerykańscy senatorzy żądają od Meta ujawnienia jej praktyk w zakresie gromadzenia danych biometrycznych i zasad wyrażania zgody.
Ostatecznie problemem nie są same okulary, ale szerzej rozumiany brak regulacji dotyczących technologii nadzoru. Bez silniejszych przepisów chroniących prywatność urządzenia te będą prawdopodobnie nadal wykorzystywane do nękania, prześladowania, a być może nawet do bardziej złowrogich celów. Nadeszła era wszechobecnego, ukrytego nagrywania, która rodzi niewygodne pytania o zgodę, wyzysk i przyszłość przestrzeni publicznych.























