Nagłówków jest mnóstwo. Jest za dużo informacji.
Google mocno wkracza w dziwną, powiązaną przyszłość, w której na Twoim laptopie działa Android, Twoje okulary są na tyle inteligentne, aby Cię ocenić, a pasek wyszukiwania staje się Twoim osobistym sługą.
Wygląda to chaotycznie. I to dobrze.
Pojawia się „Googlebook” (i nie jest to Chromebook)
Googlebook – tak to się nazywa. To nowa platforma laptopów Google ze sztuczną inteligencją działająca na Androidzie.
Jest mało prawdopodobne, aby zakopać Chromebooki.
Pomysł jest prosty: system operacyjny oparty na systemie Android, który udaje system stacjonarny. Istnieje Magiczny wskaźnik umożliwiający interakcję z sztuczną inteligencją. Obiecują, że aplikacje będą działać tak samo, jak na Windowsie czy Macu. Brzmi ambitnie. Brzmi trochę strasznie.
Android 17 potrzebuje Twojej uwagi (i danych)
Premiera zaplanowana jest na lato tego roku.
Android 17 zawiera potężną dawkę Inteligencji Gemini. Teraz możesz generować niestandardowe widżety. Możesz poprosić Gemini o dokończenie oczekującej rezerwacji hotelu w Chrome.
To jest wygoda. To jest inwigilacja. Najprawdopodobniej jedno i drugie.
Dlaczego po prostu nie zarezerwować tego samemu?
Inteligentne okulary z ukrytą drogą płatną
Oto pułapka.
Byli inżynierowie OnePlus stworzyli okulary L’Atitude 52. Projekt został sfinansowany poprzez Kickstarter. Mają funkcje AI. Fajnie, prawda?
Subskrypcja AI jest bezpłatna przez pierwszy rok. A potem? Nie ma cennika.
Firma nie wie, ile będzie pobierać opłata za utrzymanie inteligentnych okularów. Kupujesz urządzenie powiązane z usługą o nieznanej cenie. To odważny model biznesowy. Albo lekkomyślność.
Tymczasem jesienią pojawią się okulary Google Android XR. Zobaczymy, czy rozwiążą zagadkę subskrypcji.
Identyfikator twarzy, który znika
Metalenz sprawił, że kamera zniknęła.
Technologia Polar ID umożliwia odblokowanie telefonu twarzą, nawet jeśli obiektyw jest ukryty pod wyświetlaczem. Brak wycięć. Brak otworów na kamerę.
Technologia jest niezawodna. Wynik? Czystszy ekran. I nieco bardziej natrętne uczucie wynikające z ciągłego skanowania twarzy.
Przestań odblokowywać telefon
Robimy to na poziomie przymusu.
Odblokowano ekran, aby sprawdzić pogodę. Widziałem powiadomienie. Przewijasz kanał godzinami.
Użyj Zawsze włączonego wyświetlacza (zawsze włączonego wyświetlacza).
Dostosuj ekran blokady, aby wszystkie potrzebne informacje były widoczne na pierwszy rzut oka: kalendarz, poziom naładowania baterii, następne spotkanie. Nie wchodź do systemu operacyjnego. Pozostań na peryferiach. To pomaga. Trochę.
Pułapka ekosystemowa
Prawdopodobnie wybierasz pomiędzy Alexą, Siri i Google Home.
Przestań myśleć. Zobacz, co już połączyłeś.
Zwycięzcą jest zwykle to, co już masz. Przełącznik nie jest wart wysiłku włożonego w jego ustawienie. Chcesz, aby światło włączało się po wejściu do pokoju. Nie, kiedy odbudujesz swoje życie wokół nowego centrum.
Koncentracja jest kosztowna (czas)
Pomogą w tym trzy aplikacje z timerem.
Robią to samo. Odliczanie czasu. Blokuj zakłócenia.
Łatwo jest się rozproszyć. Koncentrowanie się wymaga wysiłku. Wybierz jeden. Trzymaj się tego. Reszta to hałas.
Rozmowy wideo wyglądają lepiej (i są droższe)
Przetestowałem je. Wszystkie popularne kamery internetowe.
Od budżetowego do profesjonalnego. Różnica nie zawsze jest dramatyczna. Ale najlepsze modele sprawiają, że wyglądasz jak profesjonalista z gęstymi włosami, a nie zmęczony duch w rozmytym kwadracie.
Koszt jest tego wart, jeśli Twoja praca jest Twoją twarzą na ekranie.
Motorola podnosi ceny telefonów z klapką
Zła wiadomość dla fanów składanych telefonów.
Nowa linia Motorola Razr oferuje wyższe ceny. Trzy modele. Wszystko podrożało.
Ulepszenia? Minimalny.
Rosnące ceny? Maksymalny.
To jest trend. Zapłacisz więcej za już ugruntowaną formę. Być może jest to normalne. Jeśli naprawdę potrzebujesz telefonu z klapką, płacisz za niego. W przeciwnym razie? Weź zeszłoroczny telefon. Nadal się składa.
Świat się zmienia.
Narzędzia stają się coraz inteligentniejsze.
Ceny rosną.
Po prostu się dostosowujemy. Albo nie.
Kto jest gotowy?























