Pamięć Palestyńczyków zanika. Szybko. Od października 2027 r. grabieże i zniszczenia nabrały tempa, co spowodowało konieczność zmiany strategii. Zespół z okupowanej Judei i Samarii (Zachodni Brzeg) postanowił stworzyć coś, czego nie dałoby się schwytać.

Archiwum cyfrowe.

„W ciągu tygodnia Izrael zbombardował dwie galerie, siedem muzeów, archiwa i setki obiektów” – mówi Amer Shomali, dyrektor generalny Muzeum Palestyny. „Próba wymazania pamięci Palestyńczyków nie jest teoretycznym zagrożeniem”.

Około 80 procent zbiorów krajowych zostało utraconych lub znajdujących się pod kontrolą. Zniszczony. Zrabowane. Zablokowany. Muzeum Palestyńskie w Bir Zeit było posunięciem przeciwstawnym.

Budynek zaprojektowany przez nowojorską firmę architektoniczną Heneghan Peng (znaną również z Wielkiego Muzeum Egipskiego) mieści fizyczne artefakty. Zdjęcia: Khalil Raad. Mozaiki autorstwa Very Tamiri. Stoi wyzywająco wśród lokalnych kwiatów, tarasy schodzące kaskadą w dół wzgórz. Ale dotarcie tam jest trudne. Wszędzie są punkty kontrolne.

W 2025 opublikowano raport: 2400 stanowisk archeologicznych na Zachodnim Brzegu znalazło się pod kontrolą Izraela. W czerwcu 2024 r. Reuters poinformował, że izraelscy prawodawcy chcą poddać starożytne miejsca jurysdykcji izraelskiego Ministerstwa Dziedzictwa. Rzeczywista aneksja. Dziedzictwo palestyńskie? Kolejny atut do zdobycia.

Do marca 2026 UNESCO potwierdziło zniszczenia w 164 miejscach w Gazie od 2023. Muzea. Święte miejsca. Mieszkania. Wojna powoduje masowe przesiedlenia ludzi. Całe społeczności zostają zmiecione z powierzchni ziemi. Wraz z nimi zaginęło wiele osobistych historii.

Czy Shomali pamięta ciągłą walkę toczącą się od 1948 roku? Tak. Zawsze taka była.

“Dokumentujemy. Oni okradają. Ale za każdym razem, gdy dokumentujemy, pamięć staje się mniej żywa.”

Dlatego technologia stała się konieczna. Projekt rozpoczął się w 2018. Cel? Utwórz nieodzyskiwalne archiwum. Cyfrowy. Poza zasięgiem ścian, kul i punktów kontrolnych.

To, co zaczęło się od zwykłego pukania do drzwi – proszenia rodzin o digitalizację zdjęć, listów i starych dowodów osobistych – przerodziło się w największy projekt ochrony cyfrowej w regionie. Otwarty kod źródłowy Muzeum Palestyny zawiera teraz:

  • Ponad 500 000 zdigitalizowanych zdjęć
  • Dowody osobiste, pamiętniki, mapy
  • Filmy i listy

Wiele materiałów zbieranych jest bezpośrednio od rodzin. W przeciwnym razie zostaliby straceni na zawsze. Misja? Zapisz historię. Daj dostęp. Zwłaszcza dla tych, którzy nie mogą osobiście odwiedzić oryginałów.

Zespół? Trzech pełnoetatowych pracowników zajmujących się digitalizacją i metadanymi. Wspierają ich wolontariusze. Fundusze pochodzą od diaspory darczyńców. Partnerami są Uniwersytet Kalifornijski (UC) i Fundacja Gerda Henkel. Opracowują nawet bota AI, który potrafi czytać osmański arabski. Korekta leksykograficzna prowadzona jest na szeroką skalę. To kolosalny wysiłek.

Strategia to nie tylko ochrona środowiska. To jest przetrwanie.

Zagrożone społeczności tworzą obecnie rozproszone archiwa. Przetrwać wojnę. Poruszający. Zniszczenie. Dla Shomaliego chodzi o odzyskanie historii. Od dołu do góry. Bez udziału państwa.

„Sieć informacji… przepisywanie historii… od dołu.”

Jak utrzymać się przy życiu w Internecie? Wiele kopii na całym świecie. System rozproszony. Jeśli jeden serwer umrze, pozostałe pozostaną. Cyberataki zdarzają się co miesiąc.

“Co miesiąc… zaatakowany. Witryna ulega awarii. Przywracanie z kopii zapasowych. Nie możemy przestać hakować. Ale nie możemy pozwolić, żeby to zniknęło.”

Jeden pomysł był genialny? Prosty? Tak. „Wystawa w pudełku”, jak to nazywa Shomali. Styl IKEA Zestawy DIY dotyczące historii Palestyny. Pobierać. Wydrukuj to. Zawieś to. Wyświetlaj go gdziekolwiek. Na każdy budżet.

Przeprowadzono ponad 260 razy. Z Japonii do San Francisco. W pięciu językach.

Kuratorka Leya Mona Tawil korzystała z archiwum w maju 2026. Jej wystawa My Name is Palestine: Echoes odbyła się w San Francisco. Nacisk na muzykę.

Ludzie płakali? Wiele. Wdzięczny.

„Wyszli z płaczem” – zauważa Tawil. “Dziękuję”.

Widziała tylko fragment. Tylko niewielki ułamek. Jednak nawet to całkowicie zmieniło jej perspektywę. To nie były tylko przedmioty. Albo martwa muzyka. To było społeczeństwo. Żywy. Pod groźbą.

Archiwum wciąż się przemieszcza. Zwiększać. Przetrwać. Nie w magazynie. W Internecie.

Na razie.