Czytasz etykietę. Sorbinian potasu. Kwas cytrynowy. Witamina C. Brzmi całkiem czysto, prawda? Może nawet przydatne.
Ale te litery i cyfry? Nie są tam dla Twojego zdrowego trybu życia. Są to osłony przemysłowe chroniące przed uszkodzeniami. A teraz możemy dosłownie pożerać się w kierunku impasu sercowo-naczyniowego.
„Badania eksperymentalne sugerują, że niektóre konserwanty żywności mogą być szkodliwe dla zdrowia układu krążenia, ale niewiele zostało na to dowodów w przypadku ludzi” – mówi Anez Azenboler.
Właśnie tę lukę starano się wypełnić w niniejszej pracy.
Liczby nie kłamią (nawet jeśli nie chcemy ich słyszeć)
Zespół z Uniwersytetu Sorbonne – Paris Nord zapoznał się z danymi z badania NutriNet-Santé. Mówimy o 112 399 uczestnikach. Siedem i pół roku śledzenia diety. Na dużą skalę.
Prawie wszyscy w tej grupie – 99,5 proc. – stosowali konserwanty w ciągu pierwszych dwóch lat. Nikt od tego nie ucieknie.
Naukowcy podzielili suplementy na dwie kategorie:
1. Nie-przeciwutleniacze (sorbiniany, azotyny, siarczyny). Pomyśl o repelentach pleśni.
2. Przeciwutleniacze (kwas askorbinowy, kwas cytrynowy). Pomyśl o wybawicielach koloru.
Oto kulminacja.
Osoby, które spożywały największe ilości nieprzeciwutleniających konserwantów, były o 29% wyższe ryzyko nadciśnienia w porównaniu do osób, które spożywały ich najmniej. Dodaj kolejne 16 procent do swojego ryzyka rozwoju chorób serca. Zawał serca, udar, dusznica bolesna – wszystko w cenie.
Czekać. Przeciwutleniacze powinny być dobrymi facetami, prawda?
Zło. U osób, które spożywały najwięcej konserwantów przeciwutleniających, zaobserwowano 22-procentowy wzrost ryzyka nadciśnienia.
Na stronie wyróżniono osiem konkretnych konserwantów jako czynniki wywołujące nadciśnienie. Sorbinian potasu (E201). Azotyn sodu (E250). Nawet kwas cytrynowy (E330). A co z kwasem askorbinowym? Jest to również związane z szerszymi problemami sercowo-naczyniowymi.
Podczas badania u 5544 osób wystąpiło wysokie ciśnienie krwi. U 2450 osób doszło do poważnych zdarzeń sercowo-naczyniowych.
Łańcuch jest widoczny: konserwanty prawdopodobnie podnoszą ciśnienie krwi. Wysokie ciśnienie krwi uderza w serce. To nie jest tylko korelacja, która krzyczy zbieg okoliczności; 16 procent tego ryzyka przechodzi bezpośrednio przez nadciśnienie.
Nadszedł czas, aby organy regulacyjne się obudziły
OK. Jest to badanie obserwacyjne. Nie ma „dymiącego pistoletu”, który dowodzi związku przyczynowego.
W tej grupie 79% stanowią kobiety. Wysoce wykształcony. Nie jest to dokładnie lustrzane odbicie całej populacji świata. Dane nie są doskonałe.
Ale modele uwzględniły hałas. Analiza wrażliwości wykazała solidność wyników.
„Władze takie jak EFSA i FDA muszą ponownie ocenić stosunek korzyści do ryzyka, aby lepiej chronić konsumentów”.
Mathilde Touvier nie złagodziła swojego języka.
Jeśli nauka mówi, że te „bezpieczne” składniki przez dekadę popychają nasze ciała w stronę uszkodzeń, to kto pilnuje strażników? Dodatki się piętrzą. Jemy lunch. Potem jemy kolację. Nie ma limitu skumulowanego. Są tylko indywidualne bezpieczne dawki, ułożone w nieskończoność na talerzu.
W dalszym ciągu stawiamy na wygodę ultraprzetworzoną. Tymczasem nasze tętnice płacą za to cenę.
Czy nadszedł czas, aby ponownie rozważyć znaczenie słowa „bezpieczny”, gdy długoterminowy rachunek ma formę udaru mózgu?
Ledwie.
Ale nadal będziemy czytać etykiety. Być może mam nadzieję na cudowny składnik, zamiast po prostu… w ogóle nie jeść przetworzonej żywności.























