Minęło kilka miesięcy, odkąd Elon Musk i jego ekosystem X w mediach społecznościowych rozpoczęli wściekłą kampanię przeciwko nowemu, epickiemu filmowi Christophera Nolana. Zarzucili obrazowi nieścisłość historyczną, bluźnierstwo i uznali go za arcydzieło „zaawansowanej propagandy”.

To wszystko był tylko hałas. A teraz? Cisza. Albo przynajmniej bardzo desperacki hałas.

Za kulisami meczu Odyssey zawaliły się. Nie dlatego, że krytycy przestali tweetować. I nie dlatego, że Musk zmienił zdanie. Ale dlatego, że w weekend film zarobił 264 miliony dolarów w światowych kasach. Liczby nie dbają o Twoje odczucia wobec starożytnej poezji greckiej. Nie obchodzi ich, czy fakt, że Lupita Nyong’o gra Helenę Trojańską, obraża twoje poczucie „autentyczności”. Przychody ze sprzedaży biletów to zimny i bezlitosny rejestr.

Dlaczego bojkot nie mógł powstrzymać epopei Christophera Nolana

Istota kampanii nienawiści była prosta. Wprowadź czarnych i transpłciowych aktorów do ról drugoplanowych (Nyong’o jako Elena, Elliot Page jako Sinon). Skorzystaj z tłumaczenia Emily Wilson (tłumaczki i dlatego według krytyków „śmieci”). Nakręć film fantasy z potworami i bogami.

Dodaj do tego trzygodzinny czas trwania i agresywną kampanię marketingową, a otrzymasz idealną burzę dla prowokatorów wojny kulturowej.

Nawoływali do bojkotu. W Internecie szczękali zębami. Obiecali ruinę finansową.

A jaki jest wynik? 264 miliony dolarów sprzedaży biletów w weekend otwarcia.

Film jest na dobrej drodze, aby zdominować sezon nagród. Nawet Ben Shapiro – rzadko będący fanem inicjatyw na rzecz różnorodności czy nowoczesnych wartości – nazwał film kamieniem milowym. Poznał jakość. Uznał sukces. Ale choć niektórzy komentatorzy przeszli do następnej bitwy, inni sięgają głębiej.

Głęboko w zaprzeczeniu.

Twierdzenia dotyczące „oszustwa” i rzeczywistych dochodów ze sprzedaży biletów

W poniedziałek anonimowe konto w serwisie X ogłosiło, że Odyssey „fałszywie” „udawała” sprzedaż.

„TEODYSSEY FAŁSZYWA sprzedaż biletów” – czytamy w poście. „Zakup miejsc w kinach (oszustwo)”.

Istota skargi? Że Universal Pictures wydaje miliony dolarów na zwiększenie sprzedaży nieudanego filmu. Że film traci 400 milionów dolarów (brzmi absurdalnie, biorąc pod uwagę jego budżet). Że widzowie są wpychani do „strasznych miejsc”, ponieważ kina rzekomo są pełne, a kiedy ludzie przychodzą, kina są „w większości puste”.

Jako dowód przytoczono zrzuty ekranu z Reddita. Niesprawdzone anegdoty o pustych salach. O tym, jak ludzie wyszli, nie oglądając filmu.

Zastanów się przez chwilę nad tą logiką.

Universal wydał 250 milionów dolarów na produkcję i 125 milionów dolarów na marketing. Czy naprawdę myślisz, że wydadzą kolejne kilka milionów na fałszywe bilety, żeby zatuszować swoje straty? Jeśli studio straci 100 milionów dolarów, nie ukrywa tego. Spisuje stratę. Przechodzi do kolejnego projektu. Nie zatrudnia dodatkowych bileterów, żeby zapełnili puste miejsca i nie kupuje biletów dla siebie.

To ci sami zwolennicy teorii spiskowych, którzy jednoczesną publikację recenzji krytyków uważają za dowód zmowy.

„Historycznie dokładny” film o sztucznej inteligencji, który nie istnieje

Musk nie zignorował porażki. Poszedł w fantazję.

Zainspirowany postem użytkownika X, który wykorzystał sztuczną inteligencję do wygenerowania klipów przedstawiających postacie z „Odysei” mówiące w brytyjskim patois, obiecał Musk.

„Przed końcem tego roku Grok Imagine stworzy pełnometrażowy, wierny historycznie film na podstawie Odysei.”

Bądźmy szczerzy w dwóch sprawach.

Po pierwsze, Musk rzadko kończy to, co obiecuje do końca roku. Mówi o tym od lat. Animowana Odyseja Groka prawdopodobnie rozpłynie się w eterze niespełnionych obietnic, podobnie jak jego twierdzenia, że xAI „odkryje nowe technologie” do 2025 roku.

Po drugie, nikomu to nie jest potrzebne.

Film AI, który spodobał się Muskowi, wyglądał jak śmieszny montaż filmu klasy B z lat 70. Publiczność głównego nurtu widziała już wersję Nolana. Dlaczego mieliby płacić za wersję AI, która jest nieoryginalna i sterylna wizualnie?

To nie tak, że w branży filmowej AI nie ma konkurencji. Studio Fountain 0 planuje już tego lata wypuścić w Internecie film zatytułowany „Odyssey: The Fall”. Ale wersja Muska? To rozwiązanie problemu, który nie istnieje, stworzone przez osobę, dla której w sztuce nie ma miejsca.

Dziedzictwo reakcji (publiczna krytyka)

Histeria została zbudowana na odrzuceniu nowoczesnego castingu, nowoczesnego języka i współczesnych kobiet. Celem było przetłumaczenie Emily Wilson. Celem były Nyong’o i Paige. Celem był Nolan, którego uznano za złoczyńcę.

Nie udało im się.

Film zarabia. Krytycy go uwielbiają. Ogląda to publiczność. Konserwatywna machina medialna wyczerpała swój bieg, wyczerpała się wściekłość i nie zostały jej teraz same plotki o oszustwach i pustych kinach.

Czy to koniec?

Wojna kulturowa tak naprawdę się nie kończy. Po prostu przechodzi do następnego gorącego punktu. Ale na razie wygrał Christopher Nolan. Starożytni Grecy są bezpieczni. Hollywood pozostaje rentowne. A ludzie krzyczący w pustkę zaczynają zdawać sobie sprawę, że historia – a przynajmniej historia kasowa – nie czyta ich tweetów.

Może następnym razem po prostu pominą film? Ale prawdopodobnie nie.