Zmiany klimatyczne nie respektują ani granic narodowych, ani drogich teleskopów. W piątek niekontrolowane pożary lasów w Hiszpanii pochłonęły jeden z krytycznych węzłów sieci Deep Space Network należącej do NASA. I nie jest to tylko przypadkowa antena radiowa. Jest to jedna z trzech stacji naziemnych na Ziemi, które komunikują się z Kosmicznym Teleskopem Jamesa Webba, misjami Artemis na Księżyc i sondą Voyager 1, najdalszym obiektem stworzonym przez człowieka od ludzkości.

Wpływ na kompleks komunikacji kosmicznej w Madrycie

Pożar wybuchł w pobliżu Robledo de Chavela, gminy, w której znajduje się madrycki kompleks komunikacji kosmicznej.

W związku z pożarami lasów w Hiszpanii ogłoszono stan wyjątkowy. Powodem jest to, że kilka pożarów w rejonie Madrytu wymknęło się całkowicie spod kontroli. Nakazano ewakuację mieszkańców 60 000 domów. Skala katastrofy jest ogromna: około 200 000 osób w Hiszpanii i sąsiedniej Francji otrzymało nakaz opuszczenia swoich domów.

Fotografowie uwiecznili apokaliptyczny obraz: radioteleskopy otoczone były gęstym dymem i płomieniami. Ludziom udało się jednak uciec.

Rzecznik NASA powiedział WIRED, że cały personel został pomyślnie ewakuowany. Agencja czeka, czy wrażliwy sprzęt przetrwa test. „Wszelkie możliwe szkody zostaną ocenione, gdy tylko będzie to bezpieczne” – oznajmiła NASA. Dostęp do obiektu mógłby zostać otwarty już w sobotę.

„Chociaż ogień przeszedł już przez obszar obserwatorium… nie jest jasne, jaki wpływ mogły mieć płomienie i wysokie temperatury.”

Ale podczas gdy kontrole są w toku, połączenie nie zostaje przerwane.

Jak NASA utrzymuje komunikację z przestrzenią kosmiczną

Powstaje pytanie: jak komunikować się z przestrzenią kosmiczną, jeśli jedno „ucho” jest zamknięte? Używamy innych.

Stacja w Madrycie wraz z obiektami w Canberze (Australia) i Goldstone (Kalifornia, USA) tworzy największy i najbardziej czuły naukowy system telekomunikacyjny na świecie. Jest to potrójna rezerwa. Jeśli jeden węzeł ulegnie awarii, pozostałe przejmą obciążenie.

NASA oświadczyła, że ​​bezproblemowo przeniosła się, aby wspierać operacje misyjne ze stacji Goldstone w Kalifornii. Oznacza to, że przepływ danych jest kontynuowany. Teleskop Jamesa Webba w dalszym ciągu przesyła obrazy, zespoły nadal wyruszają w przestrzeń kosmiczną, a połączenie z Voyagerem 1 pozostaje nieprzerwane.

Sieć ta umożliwia NASA:
– przesyłać informacje do statków kosmicznych w całym Układzie Słonecznym;
– przesyłać dane z odległych obserwatoriów;
– prowadzić obserwacje w ramach radioastronomii.

To bardzo ważny zestaw narzędzi. Utrata jednego węzła powoduje uszkodzenie, ale nie psuje systemu. Na razie.

Europejski kryzys związany z pożarami buszu i czynniki klimatyczne

Hiszpania nie jest jedynym krajem, który ma takie kłopoty.

Francja też płonie. Strażacy z regionu winiarskiego Bordeaux obserwowali, jak niebo zmieniło kolor na pomarańczowy. Popiół został wyrzucony na plaże, na których ludzie odpoczywali. Minister spraw wewnętrznych Laurent Nunez nazwał sytuację ekstremalną. Po zmianie kierunku wiatru ogień ustąpił samoistnie i przesunął się na wschód, w kierunku miasta. Musieliśmy zreorganizować naszą taktykę walki, aby powstrzymać jego natarcie.

Dlaczego to się dzieje teraz?

Kopuły termiczne. Zdobyli przyczółek w Europie i Wielkiej Brytanii. Zmiany klimatyczne powodują rekordowo wysokie temperatury. Upał wysusza roślinność, przygotowując las do spalenia. Wystarczy od czasu do czasu iskra.

Ten obraz jest znajomy. Widzieliśmy to w Ontario w Kanadzie i na północno-zachodnim wybrzeżu Stanów Zjednoczonych.

W weekend spodziewana jest krótka cisza, ponieważ chłodniejsza pogoda powinna pomóc strażakom w osiągnięciu pewnych postępów. Ale jest za wcześnie, żeby się cieszyć. W poniedziałek spodziewany jest ponowny wzrost temperatury. Prognozy pokazują, że będą rosły przez cały tydzień, aż do 18 stopni Fahrenheita (10 stopni Celsjusza) powyżej normy.

To ciepło może ponownie rozpalić żar w Hiszpanii lub Francji lub wywołać zupełnie nowe pożary.

Dym w końcu się rozwiewa. Uszkodzenie pozostaje. A płomienie wciąż powracają.